Nietradycyjna lekcja patriotyzmu z okazji dnia Niepodległości Polski

11 listopada odwiedziliśmy Pałac Kultury w Trokach, gdzie obejrzeliśmy niezapomniany spektakl „Inka“ w reżyserii Mileny Tejkowskiej. Główną postacią była Danuta Siedzikówna pseudonim Inka, którą wspaniale zagrała Jagoda Rall. Inka to postać prawdziwa, a jej losy doskonale odzwierciedlił ten spektakl. Była sanitariuszką 4. szwadronu odtworzonej na Białostocczyźnie V Brygady Wileńskiej AK. Rodziców, czyli ojca leśniczego i żołnierza armii Andersa, Wacława Siedzika i matkę Eugenię z Tymińskich, straciła bardzo wcześnie. Po zamordowaniu matki wraz z siostrą wstąpiła do Armii Krajowej, gdzie złożyła przysięgę i odbyła szkolenie sanitarne. Aresztowana przez NKWD-UB, a następnie uwolniona przez patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja „Konusa“ (podkomendnych „Łupaszki“), gdzie następnie jako sanitariuszka podjęła służbę w jego oddziale. Podczas, gdy wysłano ją po zaopatrzenie medyczne do Gdańska, została przypadkowo aresztowana przez UB, gdzie następnie została uwięziona jako więzień specjalny w pawilonie gdańskiego więzienia. W śledztwie była bita i poniżana; mimo to odmówiła składania zeznań obciążających członków brygad wileńskich AK. Została skazana na śmierć 21 sierpnia i zamordowana przez dowódcę plutonu egzekucyjnego.
Rzadko, kiedy można spotkać aktorów tak świetnie czujących swoją rolę, którzy wydają się być idealnym odtwórcą. Patrząc na grę tej młodej dziewczyny zupełnie zapominałam o rzeczywistości i czułam, że jestem świadkiem strasznej tragedii.
Nie mogłam pomysleć, że historia bohaterki Inki wywrze na mnie i moich rówieśnikach tak wielkie wrażenie. Wracając do domu, długo omawialiśmy obejrzaną sztukę, każdy chciał wypowiedzieć swoje myśli, przeżycia, wrażenia. Dziewczyny przyznały się, że w niektórych miejscach nawet płakały. Być może jest to znak, że jednak mamy w sobie gdzieś tę krztę uczucia w tym przepełnionym obojętnością świecie.
 Łoreta Rynkiewicz ucz. klasy 8

inka

 

Parašykite komentarą